czwartek, 22 października 2015

2.1 Afera z dopalaczami.

Następnego dnia Sandra przytargała - jak wydawało się Łukaszowi- sporo niepotrzebnych gratów do szkoły min. hełm, grube patyki, kulki z foli aluminiowej i kilka innych szpargałów. Łukasz był zdziwiony, lecz postanowił się nie odzywać, ponieważ policzek bolał go wystarczająco. Po kilku minutach nie wytrzymał jednak i odezwał się:
- Jeżeli mogę Cię spytać, to po co ci te graty?
- To nie są graty, to są białe bronie-wycedziła Sandra.
- Po co Ci te "białe bronie"?
- Rozwiążę tą sprawę z Jolką raz na zawsze! 
- Jaką sprawę z Jolką? Nie poznaję Cię Sandra!
- Aaa nie ważne!
Po przedostatniej lekcji zrobiło się wyjątkowo niebezpiecznie, ponieważ Sandra ruszyła "do boju". Razem z Jolką wyszły na boisko i zaczęły się lać. Dosłownie.
Nie trwało to jednak długo, bowiem wszystko przez okno swojego sekretariatu widział Pan Siwiec czyli dyrektor szkoły. Gdy tylko się zorientował wybiegł ze swojego gabinetu jak szalony. Nawet woźna chciała dzwonić po straż pożarną, bo myślała,że się pali.
- Halo, halo co się tutaj dzieje?!- wykrzyknął dyrektor siląc się na spokój. 
- Nic się tu nie dzieje! Niech Pan się lepiej zajmie swoimi sprawami.- Ryknęła Sandra. Dyrektora dosłownie zamurowało, ponieważ nikt jeszcze nigdy nie wyrażał się tak do niego.Chwycił ją za rękę i zaciągną do swojego gabinetu. Gdy dał jej do napicia wody, ona zamiast się jej napić wylała ją na siebie. Dyrektor oszołomiony zdołał wycedzić tylko jedno zdanie:
- Co ty robisz?
- Co? Tak jakby się teraz obudziłam- Sandra poczuła, że jest jej niedobrze.
- Sandro jesteś w moim gabinecie z powodu szarpaniny, którą spowodowałaś!
- Co? Aha teraz już wszystko rozumiem. Jolka dosypała mi czegoś do soku, który kupiłam.
- Myślisz, że to były narkotyki lub dopalacze?
- Podejrzewam, że to były dopalacze.
- Dziękuję Ci za informacje.
- Pani Natalio proszę przyprowadzić Jolę Frugę z 4A!
- Już się robi Panie Krzysztofie!
Po pięciu minutach zjawiła się z powrotem Pani Natalia wraz z Jolką.
- Jolu, możesz powiedzieć co wsypałaś Sandrze do napoju?
- Dopalacze, a co niby? Na maryśkę mnie nie stać więc kupiłam dopalacze...
- Jolanto czy handlowałaś nimi?!
Brunetka nie wiele myśląc zaczęła wszystko opowiadać jak handluje się dopalaczami itp. Po pięciu krótkich minutach dyrektor wydał decyzję, że Jola zostanie zawieszona w obowiązkach ucznia na tydzień. Po wizycie u dyrektora Sandra podeszła do swojego przyjaciela i przytuliła się do niego szeptając mu na ucho:
- Dziękuję, że jesteś moim przyjacielem...


No i co myślicie? Czy Sandrę i Łukasza połączy coś więcej niż tylko przyjaźń?
Tak wiem trochę się  rozpisałam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz